Cały człowiek: Samuraj i poeta
Trzecie opowiadanie z Całego Człowieka to Samuraj i Poeta Sidy Olesiak
Powiem jedną rzecz na początku, żebyśmy mieli z głowy, Sida Olesiak nie jest jakąś bardzo wyrobioną autorką i to się momentami rzuca w oczy, zwłaszcza jak jest się, jak ja, czytelniczką, która nie przepada za fantasy Japonią. Czuję, że była jakaś walka z materią tekstu, tu i ówdzie się zdarzy grubo ciosane zdanie, można by popracować nad konstrukcją tego wszystkiego, wzmocnić system nośny, można by różne rzeczy.
To nie jest ciekawe. Co jest ciekawe to powody dla których ten tekst się znalazł w antologii, co mu się udaje i co mnie urzeka chyba nawet bardziej dzięki temu że autorka się z tym tekstem zmagała i że jest często dość toporny.
Bo przy tym wszystkim wie o czym jest i udaje mu się to coś donieść do mety bez uszkodzeń. I to by nie dziwiło, gdyby jądrem tego opowiadania było coś twardego i konkretnego, jakaś metaforyczna nie wiem, geoda, ale jak myślę o tym co napędza tę historię to to jest bardziej kwiat niż kamień. Chryzantema, a nie miecz1, pozdro dla kumatych.
Samuraj i poeta to jest w sumie historia o chronieniu własnej wrażliwości i odkrywaniu jej i było w tym coś, co mnie poruszyło. Tłuczemy się przez całe opowiadanie, mniej więcej z taką gracją z jaką Yoshihiko, czyli nasz samuraj, chodzi o swoich nowozdobytych kulach, a na koniec wychodzimy z czymś co się udało zachować w stanie nienaruszonym, jest piękne i delikatne, chociaż może jeszcze trochę nieopierzone i niepewne - tak jak przyszłość Yoshihiko i jego pierwsze kroki w nowym świecie.
Może więc Sida Olesiak jest o wiele bardziej świadomą autorką niż mi się wydawało. Może ta (pozorna?) toporność i słów i samej opowieści jest potrzebna żeby ten końcowy kontrast wyciągnąć.
Nie wiem, ale ogółem jest to tekst wart przeczytania i kredytu zaufania.
Antologię znajdziecie pod tym linkiem.
Jest taka stara książka o Japonii o której każda studentka etno się dowiaduje na pierwszym roku i ona się właśnie nazywa "Chryzantema i miecz". Już jesteście kumaci.↩